Nie jem mięsa

Wcale nie dlatego, że nie lubię. Bo lubię jego smak. I to bardzo nawet. Ale moje podejście do tematu konsumpcji mięsa zmienił pewien film dokumentalny, który obejrzałam jakieś 3 lata temu, o przemyśle żywieniowym. A dokładniej rzecz ujmując: o ubojniach. Ludzie często nawet przez chwilę nie zastanowią się, co jest na ich talerzu, jaką drogę pokonało, żeby znaleźć się na ich widelcu. Ale odwracają głowę i krzywią się, jak widzą cierpienie zwierząt… jak to się nazywa? Hipokryzja to dobre słowo?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *